niedziela, 9 czerwca 2013

Nowa część

(...) mojego odpowiadania. Tym razem o dużo dłuższa!

_______________________________________________

II

     MASAKRA! Dzisiaj w szkole doznałam czegoś okropnego...jak oni wszyscy tak mogli!?                                                                                                      A może zacznę od samego początku. Wstałam dzisiaj wcześnie rano, jakoś około trzeciej. Nie mogłam w ogóle spać. Kręciłam sie  i kręciłam, brałam różne tabletki nasenne i nic nie pomogło. nie wiedziałam co mam robić przez te godziny,  w końcu do szkoły we wtorki idę na godzinę dziewiątą! Wzięłam do ręki mój telefon i słuchawki, które leżały na szafeczce obok    i zaczęłam myśleć nad moim beznadziejnym życiem. Chciałabym coś w nim zmienić, a najlepiej wszystko. Na przykład mój wygląd, cechy charakteru, styl ubierania (chociaż nie mam w czym wybierać)... a co najważniejszego chciałabym umieć pytać się o wszystko taty. Kiedyś nie miałam z tym najmniejszego problemu, ale odkąd to  się zdarzyło, bardzo się boje tego, że odpowiedź będzie niemiła i sarkastyczna. Chcę tego unikać. Ale przecież nie można się bać wszystkiego i omijać szerokim krokiem problemów. Trzeba się nauczyć stawiać im czoła. Jak zawsze mówiła moja mama. Strasznie za nią tęsknie.  


Godziny mijały, a ja leżąc na łóżku ze słuchawkami w uszach i myśląc o swoim życiu nie zauważyłam, że już ósma dwadzieścia.

- O jeeeny! Przecież ja się spóźniej. Ale w sumie po co tam iść. - krzyknęłam myśląc, że nie warto się ruszać z łóżka, żeby być wyśmiewanym i poniżanym...

Nagle ku moim oczom w progu drewnianych drzwi  mojego pokoju ukazała się postać. Była to Claudia-macocha. Jeeny jak ja jej nienawidzę. Ale dzisiaj była jakoś dziwnie miła. Czyżby coś się zmieniło..?

- Nicole, Nicole. Odkryj się. Wiem, że nie śpisz. - powiedziała łagodnie Claudia

- Co chcesz? - odpowiedziałam szorstko

- Chciałam Cię obudzić do szkoły. Wiem, że nigdy tego nie robie, ale dzisiaj jakoś nie schodzisz na dół. Stało się coś? Wiesz, że mi możesz powiedzieć.

- Od kiedy?

- Od zawsze. Wiem, że nie darzysz mnie taką sympatią, ale chce to zmienić.

- Nie będziesz mnie zmieniać! - krzyknęłam

- Dziecko! Nie będziesz się tak do mnie odzywać! Nie rozumiesz?! Chce być raz w roku dla Ciebie miła, bo dzisiaj są Twoje urodziny, ale ty oczywiście musisz wyjeżdżać ze swoimi głupimi pyskówkami!

- To dzisiaj!? O jeeny... Która jest godzina?

- Ósma trzydzieści cztery.

- O rany! Dokładnie szesnaście lat temu przyszłam na świat!

- Super...

- Przepraszam, że tak się w stosunku do Ciebie zachowałam. Nie powinnam. Ale wkurza mnie to...

- Dobra, przyjmuje Twoje przeprosiny i sorry za moje uniesienie się.- powiedziała wyjmując tort, który leżał na krześle za ścianą

Ja takie wielkie :o jak ona wyciągnęła ten tort. Ciekawe czy tata jej przypomniał, czy sama pamiętała. Stawiam na pierwszą opcję. Pfff...

- O wielkie, wielkie dzięki! Daj szybko mi go tutaj! Musze zdmuchnąć świeczki. Już mam marzenie.

- A jakie?

- Nie powiem nigdy w życiu, bo się nie spełni.

- No dobra. A jak mówiłaś słowa: "Ale wkurza mnie to..." to co miałaś na myśli, że aż Cię wkurza?

- Nie ważne!

- Ważne... Powiedz.

- Nie..

- Nicole Emily Perr masz mi powiedzieć.

- Ohhh... bo co?

- Bo... nie będziesz miała dostępu do internetu i telewizora.

- Nie zabronisz mi.

- Zabronie...

- Claudie!!

- Co?

- i tak Ci nie powiem...

- Powiesz... powiesz...

No i po tym słowach wyszła z pokoju i dała mi do końca dnia święty spokój. Poszłam do tej budy, bo może mi odpuszczą skoro są moje urodziny. Ale co ja gadam nawet nie będą pamiętać...  Nie warto próbować, ale i tak spróbuje.

     Jestem w szatni. Przebieram buty. Nagle cała klasa wchodzi do szatni i ku mojemu zdziwieniu zaczęli obdarowywać prezentami i składać mi życzenia. To było piękne. Myślałam, że to jakiś cud.

     Po całym zdarzeniu poszłam do klasy. Spokojnie, bo wyrobiłam się i była ósma pięćdziesiąt pięć. Wchodziłam powoli krok po kroku po schodach, gdy byłam już na górze otworzyłam drzwi klasy i nagle spadło na mnie wielkie wiadro zielonej mazi, rzucono we mnie tortem i podrzucono mi pod nogi kulki, przez które przewróciłam się do tyłu i jeszcze uderzyłam się w głowę o drzwi. A przy tym "wybryku" klasa krzyknęła "WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NICOLE!". Nawet, gdy nauczycielka weszła do sali popatrzyła na mnie i na wszystkich uczniów srogo, po czym wybuchnęła  głośnym śmiechem. Myślałam, że to koniec!!!

     Po powrocie do domu popatrzyłam na prezenty, okazało się, że było to roztłuczone szkło w dużej ilości. Popatrzyłam na inne torebeczki, ale wszędzie było to samo! A i dopiero teraz uświadomiłam sobie co mówili do mnie uczniowie, przy "składaniu życzeń". Życzyli mi wszystkiego co złe, choroby itp... wtedy byłam taka zaskoczona i tylko słuchałam, ale nie przetwarzałam tego w swoim mózgu. Co za koszmar! Pomocy... głowa bardzo mnie boli.

piątek, 7 czerwca 2013

 Dzisiaj zobaczyłam statystykę we wszystkich okresach, czyli wszystkie wyświetlenia odkąd założyłam tego bloga. Okazało się, że mam odbiorców w 8 PAŃSTWACH! Jest to dla mnie naprawdę zaskoczenie, bo myślałam, że będzie ok. 5. Dziękuje WAM!!!
<3 <3 <3 <3

A dokładnie mam odbiorców w:
* w Polsce
* W Rosji
* w Niemczech
* w Stanach Zjednoczonych
* na Ukrainie
* w Holandii
* w Wielkiej Brytanii
* we Francji


Nie wiem czy wiecie, ale to dla mnie bardzo dużo znaczy! Dziękuje :*

Pierwszy rodział pierwszego odpowiadania

I
     Ostatnio mi się nie powodzi w szkole i w życiu osobistym. Każdy zadaje mi pytanie "co ty chcesz, Nicole?", jakby mieli mnie dość. Zresztą... i tak też się czuję. Myślę, że jestem nie potrzebna i wszystko w tym stylu... Kiedyś byłam otwartą szesnastolatką, którą wszyscy lubią i nic do niej nie mają, a teraz wszystko, ale to wszystko się skończyło i zmieniło! Jestem znielubioną "koleżanką", którą wszyscy traktują jakby jej nie znali. Jestem taka samotna... i przy tym smutna. na przerwach zawsze na ławce siedzę sama z głową zwróconą ku podłodze. Kiedyś uczyłam się bardzo dobrze, nie miałam problemów ze zdrowiem, a teraz z każdą sekundą, minutą, godziną, dniem, tygodniem, miesiącem mój stan się pogarsza. Strasznie się boje, że może to być bardzo groźne, Często doskwierają m bóle głowy, brzucha i strasznie bolą mnie też kolana. Czasami jest to tak uciążliwe, że prawie nie mogę chodzić, a nawet jak już staje na nogi od razu upadam, bo nie mam siły. Nogi całkowicie odmawiają mi posłuszeństwa! Niestety nie mogę się poradzić taty, który jest pielęgniarzem w szkole, bo wyjechał do Holandii, gdyż przyjęli go do tamtejszej szkoły. A moja "mama", a tak na serio macocha, przestała się mną kompletnie interesować po wyjeździe taty. Strasznie mi go brakuje. Matka jest dla mnie tylko miła jak tatuś jest w domu, bo chce, żeby kupował jej różne fajne ubrania. Za to w zamian musi być ktoś kogo zaniedbuje, jestem tą osobą ja. Niestety. Ta kobieta ma całe dwie szafy ubrań, ja za to mam tylko dwie żółte już za małe bluzki, trzy pary skarpetek, jedne czarne bardzo obcisłe spodnie, jeden stanik i dwie pary majtek. To jest szafa piętnastoletniej dziewczyny. Wyobraźcie sobie jak muszę mnie traktować w szkole, a mój ojciec jest bogaty i stać go, żeby wybudować pięćdziesięciopiętrowy budynek, a nie stać go na wyposażenie półki córki. Już nie raz o prosiłam o to, aby wybrał się ze mną na zakupy i kupił mi modne ubrania, ale ciągle jest ta sama gadanina: "Nie mam czasu, później...". Właśnie w tych chwilach czuje się odrzucona.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Foto-blog

Ściągnęłam to od mojej koleżanki :D Hahah!
Pierwsza wpadła na ten pomysł... XD
Sorry, Zuziu :D


Pierwsze zdjęcia już dodane. Przepraszam na prawdę za jakość tych zdjęć, ale robię moim telefonem :D Aparat mi się zepsuł i nie mam aktualnie

FOTY

jakis kwiatkow XD moja "artystyczna dusza", a oto zdjecia...


 przed skalniakiem ogródek
drzewo za małym domkiem sąsiadów i za moim płotem :D 


kwiatek, taki stojący (tylko wziął i się przekręcił)


jakiś kwiatek XD


bardzo mi się podoba to zdjęcie :D

niedziela, 2 czerwca 2013

Nie chce sie przechwalac

(...) ale kupilam sb:
- bluzke z krotkim rekawem w paski
- spodenki przed kolano, granatowe
- krotkie welniane spodenki z bialym sznureczkiem, na wf
i ostatni moj zakup:
- czarny zakiet zapinany z przodu na jeden guzik
ciesze sie najbardziej z zakietu ^_^
Chcialam sie z Wami tym podzielic, tak po prostu xd

14

To liczba stylizacji, które dodałam w ostatnim czasie. Jak ktoś jest zainteresowany to odwiedźcie zakładkę "Stylizacje"! Gorąco zapraszam!

czwartek, 30 maja 2013

NUUUUUUDA -.-

 Wielka nuda! tak mi się nudzi. Wiem, że to Was pewnie nie interesuje, ale cóż.
 A po za tym jestem strasznie zakatarzona. Co chwila muszę sięgać po chusteczki, z oczu ciągle łzy mi lecą, ale to nie z płaczu tylko (chyba) z choroby :( Mama mówi, że to chyba alergia, a nie przeziębienie, ale ja upieram się, że to to, bo nigdy nie przeszkadzały mi pyłki. No, ale cóż...

W sumie założyłam tego bloga, ale nadal nie wiem co mam tu pisać. Miałam pisać tak zwane play-listy i stylizacje, ale nie wiem jak dodać w tamtej stronie posta XD Jakby ktoś mi mógł pomóc to proooosze! W komentarzu możecie pisać. Zaraz dodam tłumacza do tego bloga i nawet jak przyjdą tu osoby z innych krajów to chyba też zrozumieją :D
PROOOSZE OOO POOOMOC ;)

poniedziałek, 20 maja 2013

Ja Was normalnie kocham!

Okazało się, że odbiorców mam nie tylko w Polsce!

MAM:
Francja - 1
Rosja - 15
Niemcy - 16
Stany Zjednoczone - 26

a w Polsce mam najwięcej -303-, ale to chyba było wiadome xd

Jako że jestem blogerką, mało aktywną, ale blogerką to jest to dla szczególnie ważne. Najbardziej cieszą mnie odbiorcy z innych państw ^_^
Jeszcze raz bardzo Wam dziękuje, dziękuje, dziękuje! Jesteście wielcy! <2 + 1

środa, 1 maja 2013

Majówka! Majkówka! Majówka!

Zaczęła się właściwie wczoraj (chyba), ale dopiero teraz o niej piszę. Spędzam ją w domu... moja mama pojechała na wyjazd ze znajomymi, ale my z bratem nie chcieliśmy jechać :)
Przyjechała do nas ciocia z Warszawy. Nom...
Ogólnie jest spoko XD Nie mam w sumie o czym pisać, ale taki szczegół hehehehszy.
Może pojadę do koleżanki, ale pewności nie mam. Chciałabym, ale nie wiem jak to wyjdzie hahah Zresztą nawet nie wiem czy na nocowanie czy tak po prostu XD

Przyszło mi na myśl słowo "LoL",  pewnym sensie chyba nawet nie wiem co to znaczy, ale kiedyś ktoś mi mówił, ale zapomniałam. Według mnie to oznacza taki jakby głośny śmiech, że się śmiejemy z czegoś.
Najbardziej nie lubie w tym "lol" tego, że ludzie tego używają normalnie w rzeczywistości. TO JEST BEZNADZIEJNE! No.: Ktoś mówi, że coś tam opowiada kawał o np. Jasiu i ta druga osoba mówi: O LOL.
Czy to nie jest głupie!?
TAK                            NIE
(odpowiedzi w komentarzach) XD

No to na tyle